Mała rzecz- wielki
efekt, czyli o dziewięciolatce, której boją się tajniacy.

„Podpalaczka” to dzieło znanego i
cenionego na całym świecie pisarza, Stephena Kinga, który dostał nagrodę DCAL
za wkład w literaturę amerykańską. Powieść została zekranizowana, jednak nie
pojawiła się w polskich kinach. A szkoda. Trafiła w moje ręce, ponieważ
wcześniej nie miałam kontaktu z twórczością tego autora, a bardzo mnie on
intrygował. Po opisie stwierdziłam: „ O! To coś dla mnie!”
Główna bohaterka to Charlene McGee,
która wraz z ojcem przebywa bardzo trudną drogę ku wolności. Rodzice
dziewczynki Andrew i Vicky McGee w młodości poddali się eksperymentowi o nazwie
„Lot Sześć” . Wywołał on u nich zmiany w kodzie genetycznym. Testowani odkryli
w sobie nadnaturalne moce. Andy posiadł dar dominacji umysłowej, jego żona- telepatii i telekinezy. To
wszystko sprawiło, że Charlie odziedziczyła w genach paranormalne zdolności.
Najsilniejsza z nich to pirokineza. Połączenie dwóch osób o niskich i średnich
zdolnościach wydało na świat niesamowicie silny przypadek mutacji. Charlene.
Ucieczka Andy’ego oraz dziewczynki
bardzo ich zmieniła. Dorośli, zmądrzeli, zaczęli rozumieć swą bardzo kiepską sytuację.
Przez ścigający ich „Sklepik”- tajną, rządową organizację naukową-stali się
otwarci na otaczające ich zło. Zdarzenia mają miejsce w Stanach Zjednoczonych.
„Podpalaczka” jest po prostu dobrze
napisana. Nie porwała mnie w swój świat bez reszty, jednak oczekiwanie finału
było bardzo emocjonujące. Co się stanie? Czy uda się im uciec? Czy oboje
przetrwają? Jak to możliwe, że dziewczynka odnalazła przyjaciela w okrutnym
Johnie Rainbirdzie? Gdzie pójdzie? To tylko niektóre z kłębiących się w mojej
głowie pytań, które towarzyszyły podczas czytania. Akcja nie zanudza. Momentami
szybko biegnie naprzód, a czasem małymi kroczkami raczkuje do zmian. Ukazuje,
jak mało zwykli obywatele wiedzą o rządowych projektach. Pokazuje brutalność i niezrozumienie
wysoko postawionych, zapatrzonych w siebie
bufonów oraz bezsilność prostych ludzi w walce z tajną władzą rządową.
Książka pochodzi z pierwszego
okresu literackiego autora. Już w niej widać jakość tekstów Kinga. Fabuła jest
interesująca i nie odkrywa przed nami wszystkich kart na raz. Co najciekawsze,
koniec utworu nie kończy historii małej podpalaczki. Moim zdaniem w tej książce
brakowało tego wewnętrznego życia. Tego „czegoś”. Liczyłam na coś więcej,
ponieważ pomysł był naprawdę intrygujący. Jednak mimo wszystko, po przeczytaniu
jestem zadowolona. Książka z pewnością zwróci uwagę miłośników elementów
paranormalnych oraz osób szukających prawdziwie dobrej historii.
Pozdrawiam, invisible :)
Ciekawe musi być.
OdpowiedzUsuńfrelka.bloog.pl
Bo takie jest :)
UsuńRecenzja dobra, musisz się tylko postarać, aby recenzja zawierała więcej opisów twoich uczuć i emocji względem tej książki. Śmiało wypisuj wszelakie minusy, krytykuj lecz także argumentuj i nie wahaj się przy wypisywaniu zalet lektury. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga :) Absolutnie z tego nie rezygnuj. Musisz czerpać przyjemność z tego co robisz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Sherry
http://blask-ksiazek.blogspot.com/
Bardzo dziękuję za wskazówki :)
UsuńMery Kinga nie zna. Znaczy, gdyby szedł sobie to by go Mery poznała. I "Zieloną milę" czytała. I ma kilka jego książek na półce. I to chyba koniec znajomości. Ale w planach jest kilka jego pozycji. Tylko jeszcze na razie nie ta. Jakoś niespecjalnie podchodzi ona.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
M.
Sama nie dawno zaliczyłam swoje pierwsze spotkanie z Kingiem - w moim wypadku był to zbiór opowiadań "Wszystko jest względne" (niektóre naprawdę tchnęły grozą i to one głównie były tym, na co liczyłam) :) Liczę jednak, że nie będzie to spotkanie ostatnie. Mam w planach kilka pozycji, o tej również słyszałam, ale nie pamiętam swoich postanowień co do niej. Skleroza nie boli :D Jednak wydaje się, że mogłaby mi się spodobać :)
OdpowiedzUsuńJa niestety nadal nie znam książek Kinga ale pewna jestem że wkrótce się to zmieni :)
OdpowiedzUsuńKinga kilka(naście) książek przeczytałam, a tę muszę w końcu dorwać.
OdpowiedzUsuńStephen King to jeden z moich ulubionych pisarzy, ale tej książki jeszcze nie przeczytałam. Muszę ją sobie kupić.
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle prowadzisz bardzo ciekawy blog. ;}
Ah! Bardzo Ci dziękuję ;) To dopiero początki i każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota. Cieszę się, że komuś podoba się to co robię. A książkę jak najbardziej polecam :)
UsuńNie znam twórczości tego pana - kiedyś sięgnęłam po jakąś jego starszą książkę, która nie przypadła mi do gustu i od tamtej pory go omijałam... Ostatnio jednak stwierdziłam, że może warto się do niego przekonać i spróbować coś przeczytać. Sądzę, że opisana przez Ciebie książka może mi się spodobać. ;]
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie http://zaslodkakawa.blogspot.com/ ;]
Na prawdę zachęcam :D Książka potrafi zrazić do autora, ale zawsze opinię można zmienić a tu dobrych utworów nie brakuje :)
UsuńCzytałam tylko jedną książkę Stephena Kinga i pamiętam, że byłam pod wrażeniem ("Chudszy"). Po "Podpalaczkę" zapewne też sięgnę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Z Kinga tylko "Zieloną milę" czytałam. Może się jeszcze skuszę.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada, kiedyś przeczytam ;) Uwielbiam książki Kinga, potrafią trzymać w napięciu ;D
OdpowiedzUsuń